Zobacz opis Zobacz opis sztuki: CYBER CYRANO
Kategoria BTL Nowa Dramaturgia
KATEGORIA WIEKOWA Dla rodziny
CZAS TRWANIA 60 minut

CYBER CYRANO

OPIS

CYBER CYRANO

Sztuka Cyber Cyrano w szybkim tempie odniosła sukces na Węgrzech. W krótkim czasie wystawiono ją na deskach wielu teatrów oraz zdobyła nagrodę krytyków na przeglądzie sztuk teatralnych dla dzieci i młodzieży w 2011 roku.

Sztuka skierowana jest w pierwszej kolejności do młodego widza, gdyż przedstawia świat współczesnej młodzieży, wirtualnej rzeczywistości, internetu wraz z zagrożeniami i problemami, jakie się z tym wiążą. Jednak dorośli widzowie mogą również wyciągnąć z niej wiele pouczających wniosków. Poznając bliżej świat dzisiejszej młodzieży mogą zagłębić się w świat, w którym obracają się ich nastoletnie dzieci, i w porę wyczuć czyhające na nie zagrożenia.

Sztuka doskonale oddaje problemy dzisiejszych nastolatków, poszukiwanie własnej tożsamości oraz zagubienie w wirtualnym świecie internetu, portali, czatów...

źródło: www.adit.art.pl

27 grudnia 2016
Konferencja prasowa przed spektaklem "Cyber Cyrano"
Zobacz
28 grudnia 2016
Premiera spektaklu "Cyber Cyrano"
Zobacz

TWÓRCY

autor
István Tasnádi
przekład
Sylwia Bogdańska, Jolanta Jarmołowicz
reżyseria, opracowanie muzyczne
scenografia
Michał Wyszkowski
multimedia
Krzysztof Kiziewicz

OBSADA

ZAPOWIEDZI PRASOWE

Internet, czaty i gry. Wycieczka w głąb wirtualnej rzeczywistości

Anna Dycha, bialystokonline.pl, 27.12.2016

ROZWIŃ

Jaki jest świat współczesnej młodzieży? Na jakie zagrożenia narażeni są zanurzeni w wirtualnym świecie nastolatkowie? Takie pytania stawia spektakl "Cyber Cyrano". Jego premiera w środę (28.12) w Białostockim Teatrze Lalek.

Sztuka "Cyber Cyrano" w szybkim tempie odniosła sukces na Węgrzech. W krótkim czasie wystawiono ją na deskach wielu teatrów oraz zdobyła nagrodę krytyków na przeglądzie sztuk teatralnych dla dzieci i młodzieży w 2011 r. Autorem tekstu jest István Tasnádi - węgierski poeta i dramaturg, absolwent teatrologii Uniwersytetu w Veszprém. Jest jednym z założycieli Teatru Bárka, w którym w latach 1996-2001 był dramaturgiem. Od 2001 r. związany z Teatrem Krétakör.

Jak nie dać się zmanipulować?

- Ten dramat porusza problem przestrzeni nieprzyjaznej w internecie i manipulacji młodego człowieka przez jego rówieśników - wyjaśnia Jacek Malinowski, który reżyseruje spektakl.

To historia trójki kolegów ze szkoły, którzy za pomocą internetu rozgrywają pierwsze miłości i drobne konflikty. Manipulują sobą nawzajem. Sztuka skierowana jest w pierwszej kolejności do młodego widza, gdyż przedstawia świat współczesnej młodzieży, wirtualnej rzeczywistości, w której się ona porusza wraz z zagrożeniami i problemami, jakie się z tym wiążą. Jednak dorośli widzowie mogą również wyciągnąć z niej wiele pouczających wniosków. Poznając bliżej świat młodzieży, mogą zagłębić się w rzeczywistość, w której obracają się ich nastoletnie dzieci i w porę wyczuć czyhające na nie zagrożenia. Często też dorośli używają podobnych narzędzi w internecie, co ich nastoletnie dzieci.

- Tekst ma zwrócić uwagę na negatywną stronę wirtualnej rzeczywistości - dodaje Jacek Malinowski. - Chciałbym wywołać rodzaj dyskusji nie tylko wśród młodych ludzi, ale także wśród dorosłych widzów.

Internet jak labirynt

Spektakl ma interesującą warstwę wizualną. Scenografię stworzył Michał Wyszkowski.
- Powstała z resztek komputerów, procesorów i kabli. Chcieliśmy zwizualizować świat internetu. To rodzaj labiryntu, w którym się często gubimy - mówi scenograf.

Z kolei za wizualizacje odpowiada Krzysztof Kiziewicz. Przyznaje, że nowe media to jego "oczko w głowie". Temat spektaklu jest mu także bliski ze względu na wykształcenie - skończył informatykę.

- W wizualizacjach starałem się przedstawić pewien brud, zepsucie tego świata - tłumaczy Kiziewicz.

Nie ukrywa, że inspirowała go także muzyka. W spektaklu wykorzystano fragmenty utworów współczesnych kompozytorów Alva Noto i Ruichi Sakamoto. Brzmienia elektroniczne, w stylu noise dobrze korespondują z tematyką sztuki.

W spektaklu występują: Łucja Grzeszczyk, Izabela Maria Wilczewska i Piotr Wiktorko. Grają także lalką, tzw. stolikową. Do stworzenia innych form realizatorzy wykorzystali technologię 3D.

Premiera spektaklu odbędzie się 28 grudnia o godz. 18.00 w Białostockim Teatrze Lalek. Kolejne przedstawienia - 29 i 30 grudnia oraz 4 i 5 stycznia 2017 r. Przedstawienie jest adresowane do osób od 7 lat wzwyż.

Rozterki między kablami. Cyber Cyrano na koniec roku

Monika Żmijewska, "Gazeta Wyborcza", 28.12.2016

ROZWIŃ

Wybebeszone komputery, układy scalone, zwoje kabli. Na tym cybernetycznym śmietniku historia trojga młodych ludzi układa się w mroczną opowieść o manipulacji. Premiera "Cyber Cyrana" - w środę (28.12) o godz. 18 w Białostockim Teatrze Lalek.

Termin trochę nietypowy, ale teatr chciał jeszcze zaprezentować spektakl widzom w tym roku, a w najbliższą sobotę wypada sylwester.

- Pracowaliśmy nad zupełnie innym spektaklem - poświęconym Franzowi Kafce. Ale musieliśmy przełożyć premierę na następny rok ze względu na kłopoty zdrowotne Artura Dwulita, który ma tam rolę nie do zastąpienia. Ponieważ zostało nam trochę groszy, zrobiliśmy inny tytuł, który już wcześniej był już troszkę "rozgrzebany" - "Cyber Cyrana" właśnie - mówi Jacek Malinowski, szef Białostockiego Teatru Lalek i reżyser spektaklu.

Kilka planów

Sztukę napisał węgierski autor Istvan Tasnadi. W szybkim tempie odniosła sukces na Węgrzech - w krótkim czasie wystawiono ją na deskach wielu teatrów, zdobyła nagrodę krytyków na przeglądzie sztuk teatralnych dla dzieci i młodzieży w 2011 roku. Niecałe dwa lata temu ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Adit (w przekładzie: Sylwii Bogdańskiej i Jolanty Jarmołowicz), tekst przeczytał dyrektor BTL i postanowił prędzej czy później pokazać białostockim widzom. Ostatecznie wyszło, że: prędzej.

- To dramat współczesny i sądzę, że bardzo aktualny, bo poruszający temat manipulacji drugim człowiekiem przez internet. I choć rzecz dotyczy trojga uczniów, to tak naprawdę jest to też spektakl dla dorosłych, ze względu na to, że historia opowiadana jest właśnie z perspektywy osoby dorosłej - mówi Jacek Malinowski.

Ta perspektywa przejawia się też w sposobie inscenizacji. Aktorzy starali się stworzyć świat rozpisany na kilka planów: lalkowy, aktorski, multimedialny. Są lalki stolikowe, są maski, plan aktorski, mroczne wizualizacje i światło pełzające po bohaterach. Dorośli cofają się do wspomnień i historii sprzed lat, do siebie samych w młodym wieku, jakby znów wskakując w swoją młodszą skórę (co ciekawie podkreślają lalki, rysami przypominając swoich animatorów).

To trójka kolegów ze szkoły (Łucja Grzeszczyk, Piotr Wiktorko, Izabela, Maria Wilczewska), uwikłanych w młodzieńcze rozterki, pierwsze miłości, ambicje - bo każdy przecież chce być na pierwszym planie. Jedną z bohaterek jest bardzo dobra uczennica, odrzucona przez resztę kolegów. Postanawia wziąć na nich odwet i... tworzy ich fikcyjne profile w sieci.

Wnętrzności komputera

- Myślę, że temat bardzo koresponduje z tym, co się dzieje obecnie w wirtualnej przestrzeni - świecie, forów, portali, czatów. Mówi o rzeczywistości internetu z jego możliwościami i zagrożeniami. - To rzecz o manipulacji, zagubieniu, poszukiwaniu własnej tożsamości. Problem dotyczy przede wszystkim młodzieży, ale dorosłych również, nie wszyscy mają świadomość, że są podatni na manipulację, która z każdą chwilę staje się coraz bardziej perfekcyjna. Spektakl staraliśmy się zrealizować tak, by był komunikatem na kilku poziomach - mówi reżyser.

Scenografia spektaklu (Michał Wyszkowski) to specyficzna, kojarząca się z cyberprzestrzenią. I komputery - oraz ich wnętrzności, zwoje kabli, układów scalonych - są tu na pierwszym planie. Cyberklimat podkreśla też muzyka elektroniczna wybitnych kompozytorów i autorów ścieżek dźwiękowych - Alva Noto ("Złoty Glob" za muzykę do filmu "Zjawa") oraz Ryuichi Sakamoto (autor muzyki do m.in. " Ostatniego cesarza", czy "Love is Devil"). Autorem opracowania muzycznego jest Jacek Malinowski, wizualizacji - Krzysztof Kiziewicz.

Premiera "Cyber Cyrano" w Białostockim Teatrze Lalek

PAP, 27.12.2016

ROZWIŃ

O wirtualnej rzeczywistości i manipulacji młodych ludzi opowiada najnowszy spektakl "Cyber Cyrano" Białostockiego Teatru Lalek. Premiera odbędzie się w środę (28.12) wieczorem.

Sztuka powstała na podstawie dramatu węgierskiego artysty Istvana Tasnadi, wyreżyserował ją dyrektor Białostockiego Teatru Lalek Jacek Malinowski.

Jak powiedział reżyser we wtorek na konferencji prasowej, "Cyber Cyrano" to współczesny dramat, który został oparty o prawdziwe zdarzenia. W jego ocenie, tekst porusza problem "nieprzyjaznej przestrzeni internetu".

Zauważył, że historia dotyczy trójki kolegów ze szkoły - rówieśników, którzy za pomocą internetu odkrywają swoje pierwsze miłości, prowadzą drobne konflikty. Używają do tego wymyślonych przez siebie internetowych profili, w których podają się za zupełnie inne osoby.

- To spektakl o manipulacji, manipulacji człowieka młodego przez jego rówieśnika - mówił Jacek Malinowski. Dodał, że choć to spektakl opowiadający o młodych ludziach, to odbicie dzisiejszego świata odnajdzie w nim także wielu dorosłych.

Reżyser pytany, czy dramat ma szczęśliwe zakończenie odparł, że to zależy od interpretacji

- Tekst został napisany, aby zwrócić uwagę na negatywną część tej wirtualnej rzeczywistości, która możne przysporzyć wiele kłopotów, a która na pewno nie ułatwia młodym ludziom doskonalenia swojej osobowości i uzyskiwania dojrzałej, wiedzącej czego się chce osobowości - mówił reżyser. Dodał, że zależy mu, aby tym spektaklem wywołać dyskusję zarówno wśród młodych, jak i starszych widzów.

Krzysztof Kiziewicz, który stworzył multimedia do spektaklu, ocenił, że dorośli często negują wirtualny świat młodych, a - w jego ocenie - powinni postarać się zrozumieć młodzież.

W spektaklu grają lalki wydrukowane na drukarce 3D

Jak mówił na konferencji scenograf Michał Wyszkowski, najpierw aktorzy zostali "zeskanowani i zdigitalizowani", a na podstawie tego wydrukowano lalki.

Cała scenografia przypomina wnętrze komputera. Scenograf wykorzystał do tego resztki komputerów, kabli, procesorów, aby - jak dodał - "zwizualizować świat internetu". Jego zdaniem to "labirynt, w którym się wszyscy gubimy, w którym cały czas poszukujemy, a nikt nie jest w stanie go ogarnąć".

W spektaklu została wykorzystana muzyka elektroniczna, którą stworzyli artyści Alva Natoto i Ruichi Sakamoto.

"Cyber Cyrano" przeznaczony jest dla widzów powyżej 7 roku życia. Będzie grany w ostatnie dni grudnia i w styczniu.

Cyber Cyrano o emocjonalnych pułapkach w wirtualnym świecie

Anna Kopeć, "Kurier Poranny", 28.12.2016

ROZWIŃ

Oprócz inscenizacji szkolnych lektur, spektakle adresowane do młodzieży to raczej rzadkość. Białostocki Teatr Lalek, który jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o repertuar dla dzieci, tym razem zadbał o nieco starszą publiczność. Na warsztat wziął współczesny tekst węgierskiego dramaturga, który dotyka aktualnych problemów młodych ludzi.

- Generalnie mógłbym powiedzieć, że „Cyber Cyrano” to spektakl o manipulacji młodego człowieka przez jego rówieśnika, ale myślę, że z tych narzędzi bardzo chętnie korzystają też dorośli - mówi Jacek Malinowski, reżyser przedstawienia i dyrektor BTL.

To historia trójki znajomych ze szkoły, rówieśników, którzy za pośrednictwem internetu zderzają się z najważniejszymi kwestiami ich nastoletniego życia: tu przeżywają pierwszą miłości, ale też rozgrywają drobne konflikty i zawiści.

- Używają do tego specjalnie stworzonych profili, podając się za zupełnie inne osoby. Manipulują dosyć bezczelnie sobą nawzajem - zaznacza reżyser.

Opowieść rozgrywa się w planie aktorskim i lalkowym. Zagrają Łucja Grzeszczyk, Izabela Wilczewska i Piotr Wiktorko. Ważnym elementem będą wizualizacje Krzysztofa Kiziewicza, elektroniczna muzyka duetu Alva Noto i Ruichi Sakamoto, którą opracował reżyser oraz scenografia Michała Wyszkowskiego.

- Zbudowaliśmy ją z resztek komputerów, kabli. To labirynt, w którym wszyscy się gubimy i czegoś poszukujemy - tłumaczy scenograf. - Scenografia jest ciemna i ma dużo zakamarków, w których mogą pojawić się ciekawe, zaskakujące sytuacje.

GALERIA

RECENZJE

BTL. Cyber Cyrano, czyli ostrzeżenie

Jerzy Doroszkiewicz, Kurier Poranny, 28.12.2016 r.

ROZWIŃ

Cyber Cyrano to prościutka opowieść o manipulacji internetowymi tożsamościami, która dzięki scenografii rodem z muzeum techniki, paradoksalnie może dać wiele do myślenia osobom odpowiedzialnym za obronność Polski.

Warstwa fabularna węgierskiej sztuki to świat nastolatków widziany oczami osoby dorosłej i bez wątpienia piekielnie inteligentnej. Sprawnie podłapała modę na wirtualne życie, jednocześnie rozpisując dialogi, nie skupia się ani na konkretnym miejscu w sieci, ani też nie nadużywa młodzieżowego slangu, który przecież zużywa się szybciej niż niejeden komputer. Szkolna kujonka, na którą wołają Czubaka podkochuje się w koledze z klasy, chce też zaskarbić przyjaźń nowej koleżanki.

Po lekcjach siedzą w domach, choć tak naprawdę serfują w internecie od czatu do czatu od znajomości do znajomości. Tu zaproszenie do grona znajomych jest na wagę nastoletniego „być albo nie być”, a wspólne wyjście do kina w świecie rzeczywistym znaczy chyba tyle co staroświeckie oświadczyny. Tak czy inaczej, życie towarzyskie i uczuciowe rozgrywa się również w sferze wyobraźni, jak to u nastolatków bywa. Wszak bez niej, cóż warta byłaby prawdziwa miłość?

Ale dość żartów. Skoro nowa koleżanka i były kolega zaczynają sobie dworować z kujonki, jej piekielna inteligencja proponuje stworzenie wirtualnych przyjaciół i wplątanie tych realnych znajomych w zabawną, acz w gruncie rzeczy banalną intrygę. Któż bowiem nie chciałby bez wysiłku znaleźć się w świecie ładniejszych i bogatszych, szczególnie kiedy ma 17 lat? Karmiąc się marzeniami, młodzi tracą instynkt samozachowawczy, zaczynają ufać swoim wirtualnym przyjaciołom – i już wiadomo, że jak w porządnej baśni – nauka będzie dość bolesna. 

Role młodych naiwniaków grają uwodzicielska Izabela Maria Wilczewska i odpowiednio opryskliwy Piotr Wiktorko. On uważa się za macho, ona chce bawić się chłopakami i przebierać w nich, chciałaby też manipulować swoją przyjaciółką kujonką, której wmawia, że „obydwie są najlepszymi dżagami w klasie”. Klasyka „teenage stories”, jakie pisali w Polsce Krystyna Siesicka czy Aleksander Minkowski, a za granicą król seriali Aaron Spelling, którego córka grała wszak w „Beverly Hills 90 210”. W BTL, poprowadzeni czujną ręką Jacka Malinowskiego, z przekonaniem kreują swoje postaci. Najważniejsza jest jednak Łucja Grzeszczyk. Z czarującego Świerszcza znanego z „Pinokia” przeistacza się w wyrachowaną manipulatorkę, która wie czego chce i wie jak to osiągnąć. W finale wszystko się wyjaśni.

Dlaczego zatem to sztuka bardzo, bardzo dorosła i raczej do dorosłych skierowana? Po pierwsze – scenografia. Rodem po trosze jak z powieści Lema – jakieś kable, stare okienka monitorów, coś mruga i psuje się, jakbyśmy byli pasażerami na statku „Avalon” z filmu „Pasażerowie”, a nie posiadaczami wszystkomogących smartfonów. Podobnie muzyka – zdecydowanie z poprzednich epok. Od premiery „Somethin’ Stupid” minęło 15 lat! A tę uroczą świąteczną ramotkę śpiewają gimnazjaliści przygotowujący się do balu. Zdaje się, że reżyser chce poruszyć nią czułe struny w dzisiejszych trzydziestoparolatkach, którzy być może przy tej piosence wyznawali sobie miłość jeszcze w epoce SMS i pokoi czatów na rozwijających się polskich wortalach. Nawiązaniem do współczesności (ale tylko dla wtajemniczonych) są lalki bohaterów, które powstały po zeskanowaniu aktorów we współpracy z drukarką 3D. Podejrzewam, że w pracowni Adama Kiliana powstałyby niezgorsze, tyle że szopki zamieniłby na pudła monitorów. Dlaczegóż zatem ten park staroci jest taki ważny? Wpisuje się bowiem w kontekst ostatniej sceny, kiedy zupełnie już dorosła kujonka zdaje się być stworzona do manipulacji ludźmi.

Czyżby reżyser umiejscawiając swoich aktorów w takiej scenerii głośno wołał o opamiętanie? Ostatnie doniesienia prasowe z całego świata wskazują, że i USA i Europa Zachodnia, a kto wie czy nie Polska, przegrywają cyber wojnę ze Związkiem Sowieckim. To jego specjaliści od portali społecznościowych i tworzenia fałszywych informacji mogą mieć ważniejsze znaczenie niż drzemiące w silosach rakiety z głowicami jądrowymi. Czy z takim okablowaniem jesteśmy na to gotowi? Czy Polska będzie umiała przeciwstawić się walce z cybernetycznymi Cyrano opowiadającymi w cybernetycznym świecie kosmiczne bzdury? Na wymianę sprzętu i szkolenie nigdy nie jest za późno.

To proste jak drut: manipulacja w sieci i sterowanie emocjami. Cyber Cyrano

Monika Żmijewska, Gazeta Wyborcza, 10.01.2017 r.

ROZWIŃ

Ona zakochana jest w nim, on zainteresowany jest kimś innym, ona nie może tego znieść. Historia stara jak świat. Ale że świat pędzi do przodu, to i rodzaj zemsty się zmienia. I przybiera wariant... cybernetyczny. Ciekawy spektakl - "Cyber Cyrano" przygotował Białostocki Teatr Lalek. Ciekawszy tym bardziej, że rzecz dotyczy nastolatków. A nowoczesna wirtualna historia opowiedziana jest lalkami.

O tym, że internet ma oblicze i fantastyczne, i mroczne - napisano już tomy. O tym, że młodzi surfujący po internecie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń z tej beztroski wynikających - też wiadomo nie od dziś. O tym, że dramatów, do których co jakiś czas dochodzi przy użyciu internetu - nie będzie mniej - również niestety wiadomo. Ważna jest edukacja, monitorowanie, pilnowanie. Szczególnie ważne zaś jest opowiadanie o zagrożeniach młodym ludziom w sposób, który ich nie odstręczy, a zaciekawi i w efekcie bardziej do nich przemówi. I dlatego tak ważny jest najnowszy spektakl w Białostockim Teatrze Lalek oparty na tekście Istvana Tasnadi- "Cyber Cyrano" w reż. Jacka Malinowskiego - udany mariaż artystyczno-edukacyjny. A to połączenie niełatwe. Przechył w jedną stronę odrzuci nachalnością przemycanych tez. Przechył w drugą - zbagatelizuje temat ważny i uderzy w ton wyłącznie artystowski. 

Malinowskiemu i jego zespołowi udało się jednak zachować bezpieczny balans. Powstał spektakl, który chętnie obejrzy i nastolatek, i dorosły, który ma problem z surfującym w sieci nastolatkiem, i dorosły, który z nastolatkiem nie ma specjalnej styczności. A co równie ważne - widzowie zobaczą jak na scenie udaje się pożenić współczesną, osadzoną w wirtualnym świecie tematykę z - anachronicznym, jak wydaje się niektórym, stylem opowieści - bo z użyciem tradycyjnych lalek. Lalek stolikowych, lalek-masek, dłoni, które stają się lalką. O tym jak zestaw współczesności i tradycji lalkowej może zaskakująco współdziałać, niech świadczy choćby fakt, że niektóre lalki powstały przy użyciu drukarki 3D - mają rysy swoich animatorów.

Ta pędząca czerń

Jak to wygląda na scenie? W mroku siedzi dziewczyna z laptopem na kolanach. W tle czerń i świetna elektroniczna muzyka, czasem delikatnie niuansująca nastroje, czasem wybijająca się na pierwszy plan. Dziewczyna (znakomita Łucja Grzeszczyk) opowiada. O swym pierwszym wspomnieniu ("to monitor, świecił światłem, przyciągał wzrok"). O poczuciu ciepła i przyjemności w bliskości komputera. O zachwyceniu magią ruchu gdy przyciska się klawisz i "widzi się tę pędzącą czerń". 

To nie jest jednak tylko opowieść o komputerach. To jest opowieść w komputerach. Czerń za plecami narratorki znika, w tle pojawiają się wybebeszone monitory, układy scalone, zwoje kabli niczym liany. Na tym cybernetycznym śmietniku pojawiają się postaci trojga młodych ludzi. Wizualnie zmieniają się jak w kalejdoskopie: bohaterowie odgrywani są przez lalki, przez aktorów, za pomocą masek, a czasem samych dłoni. Lalki huśtają się na zwojach kabli, wyglądają przez puste monitory, pojawiają się pierwszym planie. 

I tak, w namacalnej komputerowej przestrzeni, zaczyna się mroczna, choć czasem przybierająca humorystyczny wymiar opowieść o manipulacji. Manipulacji z użyciem internetu, w którym każdy może być tym, kim siebie, bądź kogoś, wymyśli. I po taki właśnie - wirtualny - rodzaj odwetu sięga główna bohaterka, odrzucona przez dwoje ważnych dla siebie osób - chłopaka, w którym się podkochuje i koleżankę, która jej imponuje. Zemsta wydaje się pozornie błaha - Zsuzsi tworzy fikcyjne profile w sieci pewnych osób, którymi zainteresuje się bliska jej dwójka. Ale konsekwencje okażą się bolesne. 

Skok w młodszą skórę

Historia opowiadana jest z perspektywy osoby dorosłej, ale ta opowieść szybko przenosi nas w świat młodzieży - ze wszystkimi jej rozterkami, pierwszymi miłościami, ambicjami, skrótowym językiem. Ale też zagubieniem i szukaniem własnej tożsamości w nieporadny żywiołowy sposób. Dorosła bohaterka cofa się w czasie i zanurza w rzeczywistość sprzed lat, wraca do siebie samej w młodszym wydaniu, jakby znów wskakiwała w swoją młodszą skórę. 

Jest więc animowana przez Izabelę Marię Wilczewską Heni ("przeprowadziła się do nas miesiąc wcześniej, wszyscy za nią szaleli"). Jest Mati w interpretacji Piotra Wiktorko ("kiedyś byliśmy bliżej, ale gdy pojawiła się Heni, przestał mnie zauważać... Już wolałam gdy kiedyś się na mnie wyżywał, bo dręczenie to też forma interakcji"). Jest osamotniona Zsuzsie, inteligentna dziewczyna, zabiegająca o uwagę (Łucja Grzeszczyk). Uwagi brak, więc Zsuzsie doprowadza do sytuacji, że staje się dla nich interesująca. I plan zaczyna działać. A Zsuzsie zaczyna się swoimi znajomymi bawić. "To proste jak drut" - mówi o sterowaniu ich emocjami i pociąganiu za niewidzialne sznurki. Między tych dwoje wprowadza chaos, dezorientuje ich całkowicie, doprowadza do sytuacji, w której obnażają przed nią swe emocje, o istnieniu których wcześniej by nawet by nie pomyślała

Aktorzy starali się stworzyć świat rozpisany na kilka planów - aktorski, lalkowy, multimedialny. Oprócz lalek mamy też mroczne wizualizacje (Krzysztof Kiziewicz) oraz intrygujące światło rozlewające się na bohaterach i scenografii - specyficznej, kojarzącej się z cyberprzestrzenią (Michał Wyszkowski).

Swoje robi tez muzyka - cyberklimat podkreślają elektroniczne brzmienia skomponowane przez wybitnych kompozytorów i autorów ścieżek dźwiękowych - Alva Noto ("Złoty Glob" za muzykę do filmu "Zjawa") oraz Ryuichi Sakamoto (autor muzyki do m.in. " Ostatniego cesarza", czy "Love is Devil").

Warto zobaczyć. Zwłaszcza, że spektakl na opowieści o nastolatkach podatnych na manipulację nie poprzestaje - w finale mamy ostrzeżenie, jak znalazł na miarę współczesnych czasów, w których wokół rozpada się wszystko: wartości, kraje, bezpieczeństwo. Również w internecie.

MULTIMEDIA

odtwórz Trailer spektaklu "Cyber Cyrano"
Trailer spektaklu "Cyber Cyrano"

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie.

Do góry btl kształt